Mam dla was zagadkę .
Ostatnio miałam nieprzyjemność spać w pokoju razem z akwarium 60 litrów. Bardzo, ale to bardzo denerwowała mnie bimbrownia, postanowiłam więc wynieść ją do łazienki na noc.
Trochę techniki.
Bezpośrednio na ściankach akwarium stoi świetlówka, z boku, z lewej strony, zawieszona jest kaskada, a sama pokrywa, która nie mogła tego wszystkiego pomieścić, stoi na... na czterech spinaczach do prania . Z tyłu styka się ze świetlówką, z boku z kaskadą. Z prawej strony jest wetknięta końcówka od bimbrowni. Zwykły wężyk akwarystyczny plus jeszcze zwyklejsza kostka do "rozcieńczania" CO2. Wszystko leży na dnie, nie jest wkopane.
Moje lenistwo nie pozwoliło mi na zapalenie światła .
Podczas wyciągania wężyka zauważyłam, że w układzie: kostka dotyka spinacza, bocznej ścianki akwarium i pokrywy, a ja dotykam kostki; końce świetlówki świecą na zielonkawo.
Dlaczego?
Nic, prócz filtra, który jest z drugiej strony, nie było włączone.
Jedyne światło, to z okna sąsiada, padało na drugi koniec pokoju.
Przy braku któregoś z elementów (kostka nie dotykała ścianki, ja łapałam za wężyk itp.) świetlówka gasła.
Ma ktoś może pomysł, jak to działa?
Strasznie mnie to zafascynowało
Tofifi [Usunięty]
Wysłany: 2008-12-24, 12:01
może jak dotykałeś kostki to zruszyłeś świetlówkę i inaczej świeciła to tak jak być pn nie do końca włożył żarówkę będzie świecić ale z zakłóceniami takimi. Ja podjeżdżam że każda świetlówka tak ma jak się włącza, to przez chwilkę tak świeci w wyniku zwarcia czy coś takiego ale potem już jest normalnie - też tak mam.
Adamas1
Pojemność:: 85L + 10L+10
Imię: Adam Pomógł: 1 raz Wiek: 17 Dołączył: 23 Cze 2008 Posty: 303 Skąd: z wioski
No tak, ale świetlówka nie była włączona . Świeciły tylko końcówki i tylko w układzie ja łapię palcem za kostkę, kostka dotyka i ścianki akwa i pokrywy i spinacza.
Słuchaj mam dla ciebie pewną rade. Jestem elektronikiem może nie specjalistą ale od takich układów lepiej trzymać się z daleka. Kilka razy dostałem po łapach choć dotknełem kabla który miał być zaizolowany . Raz dostałem ponad 2000V (urządzenie kumpla z cewki poszło ładne napięcie na szczęście mały prąd popłyną) Skończyło się wizytą w szpitalu z rozregulowaną pracą serca przez kilka h. Wiec jako że jest to napięcie 230v odejdź od tego.
_________________ Twórca wielu złotych ciach. Przynajmniej jest wesoło ;]
MOJE RYBY KOCHAJĄ METAL
"...Everybody's going to the party have a real good time..." B.Y.O.B.-SOAD
Hmm, ryzyko uszkodzenia ciała kontra moja ciekawość. Chyba wolę nie sprawdzać jak boli 230V. Z drugiej strony przyznam, że mnie to zainteresowało. Niby wszystko pogaszone, a się świeci .
Pojemność:: 270, 43
Imię: Marcin Pomógł: 307 razy Wiek: 31 Dołączył: 26 Lut 2008 Posty: 4288 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-12-27, 13:15
Miraż, myślę, że po prostu coś jest źle podłączone.
Warto to naprawić
I taka formalność:
Jeżeli nie znacie sie na elektryce, nie mieliście z tym nigdy kontaktu, macie jakiekolwiek wątpliwości, usilnie doradzam przekazanie wykonania instalacji w ręce osoby która wie co robi, zna sie na tym bądź ma odpowiednie, wymagane uprawnienia.
Prąd jest naprawdę niebezpieczny - i w imieniu swoim oraz reszty ekipy opiekującej się forum zdecydowanie odradzam wszelkich eksperymentów na własną rękę osobom nie posiadającym dostatecznej ku temu wiedzy, praktyki i narzędzi.
Informuję również że nasze forum i osoby z nim związane nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wypadki które mogą się przydarzyć (oby nie) z samodzielnymi przeróbkami jakichkolwiek instalacji elektrycznych wykonanych według porad uzyskanych na forum
_________________ Stosując się do zasad ortografii i interpunkcji wyrażasz szacunek wobec czytających Twoje posty
Nie udzielam porad na priv oraz mail! Masz problem? Pisz na forum
Bercia wiesz powiem ci że masz racje przykładem jest to jak często dostaje po łapach ;]
_________________ Twórca wielu złotych ciach. Przynajmniej jest wesoło ;]
MOJE RYBY KOCHAJĄ METAL
"...Everybody's going to the party have a real good time..." B.Y.O.B.-SOAD
koniucorso
Pojemność:: 112l w budowie
Imię: Paweł Pomógł: 1 raz Dołączył: 10 Gru 2008 Posty: 21 Skąd: Łorsoł
Wysłany: 2008-12-29, 13:59
Ze swojego doświadczenia, mogę powiedzieć że jeśli nie była wyciągnięta wtyczka z kontaktu to jest jakieś przebicie i działasz jak uziemienie, tak jak w probówce elektrycznej.
Przynajmniej tak mi to wytłumaczył kolega elektryk, gdy miałem podobny problem.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu e-akwarystyka.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.