Leczenie ryb chrzanem!
Wielu hodowców, a zwłaszcza początkujących, wcześniej czy później spotyka się z chorobami swoich ryb. Nawet doświadczony hodowca nie zawsze jest w stanie szybko rozpoznać chorobę i skutecznie jej przeciwdziałać. Gdy ryby są chore każdy dzień, a nawet godzina zmniejsza możliwość całkowitego ich wyleczenia.
W swojej wieloletniej już praktyce i ja miałem wiele kłopotów z chorymi rybami. Stawały się one wówczas niespokojne, często chowały się w roślinach i pomimo dobrego apetytu chudły. Powietrze chwytały z nad powierzchni wody. Temperatura, pH i twardość wody była odpowiednia. Na ciele ryb nie można było zauważyć żadnych zmian. Po pewnym czasie padła mi jedna ryba. Wyciągnąłem ją i odłożyłem do zbadania. Stwierdziłem na jej ciele lekki nalot. Natomiast na rybach, które pływały w akwarium nie można było tego zauważyć nawet przez lupę. Podejrzewałem dermatomikozę, a następnie Oodinium. Nie pomagały kąpiele w roztworze soli, KMnO4, Rivanolu, Ampicillin + Syntapren, czy też w gotowych preparatach leczniczych, przy jednoczesnym odkażeniu zbiornika i wymianie podłoża. Zniszczyłem wówczas wiele cennych gatunków roślin, wiele ryb mi padło, a te, które utrzymały się przy życiu, nie powracały do dawnej kondycji.
Pewnego dnia będąc u starszej wiekiem gospodyni zauważyłem na półce słoiki z konfiturami postawione na laskach chrzanu. Zaciekawiony zapytałem o przyczynę takiego ustawienia słoi. W odpowiedzi usłyszałem, że konfitury pod wieczkiem były spleśniałe i dlatego stoją na laskach chrzanu, aby pleśń zginęła. Potraktowałem to jako swoisty zabobon.
Po jakimś czasie moje ryby znowu zaczęły chorować. Nie mogłem im pomóc gdyż po pierwsze nie wiedziałem, jaka to jest choroba (po objawach trudno było mi się zorientować), a po drugie nie miałem pod ręką żadnego środka. Zrozpaczony przypomniałem sobie opowieść znajomej o chrzanie i nie namyślając się długo wrzuciłem dwie laski chrzanu do swojego akwarium. Padła mi jedna ryba, lecz pozostałe odzyskały żywotność. Po tygodniu wszystkie ryby pływały zdrowe. Bardzo ładnie rozrosły się rośliny. Od tamtej pory minęły dwa lata. Ryby w ogóle mi nie chorują, a w akwarium zawsze leży lekko przysypana żwirkiem mała laska chrzanu, którą wymieniam co dwa, trzy miesiące.
Podobny problem miałem z hodowlą doniczkowców. Karmiąc je bułką rozgotowaną w mleku zauważyłem na resztkach pokarmu duże ilości pleśni. Wymieniając pokarm włożyłem w środek hodowli laskę chrzanu. Pleśń rozwinęła się na pokarmie ale było jej o wiele mniej i nie wytworzyła owocników. Z czasem zniknęła całkowicie. Od tamtej pory trzymam w skrzynkach z doniczkowcami chrzan i nigdy nie miałem pleśni.
Lecznicze działanie chrzanu sprawdziło już za moją radą wielu kolegów - akwarystów i żaden nie zauważył ubocznych skutków jego działania, w przeciwieństwie do środków chemicznych, które w większym lub mniejszym stopniu niszczą rośliny. Pytanie, w jaki sposób chrzan zwalcza choroby pasożytnicze u ryb pozostawiam specjalistom, ja osobiście nie chciałbym nakłaniać akwarystów do leczenia ryb tylko tym sposobem, gdyż w wypadku innych chorób może okazać się mniej lub w ogóle nieskuteczny, zapobiegać jednak warto.
Z moich doświadczeń wynika, że dobre wyniki daje również posadzenie chrzanu w jednej lub kilku doniczkach (w zależności od wielkości akwarium) i ustawienie ich tuż przy szybie tylnej zbiornika. Oprócz zapobiegania chorobom może on stać się swoistą ozdobą.
Nie służy głównie jako pokarm, choć zbrojniki go zjadają. Działa profilaktycznie (zapobiega chorobom i poprawia kondycję ryb). U mnie od lat w każdym akwarium pływa korzeń chrzanu.
Cały korzeń surowego chrzanu, oczyszczony i wymyty (najlepiej nieobrany) wrzucamy do akwarium. Jeżeli nie obetniemy końcówki z zielonymi pędami, zaczną rosnąć liście. Liście te są przez niektóre gatunki ryb chętnie obgryzane.
Zdarza się, że z niewiadomych przyczyn chrzan pokrywa się białą pleśnią. Należy natychmiast taki korzeń wyrzucić i włożyć świeży.
Pojemność:: 240
Imię: Daniel Pomógł: 52 razy Wiek: 22 Dołączył: 21 Gru 2006 Posty: 1393 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-07-25, 13:04
oleq_30:u mnie włozenie chrzanu do akwarium skończyło sie szybką podmiana wody i reanimacja ryb . podałem pasek wielkosci połowki papierosa na 60 litrów
UWAGA!: POWYŻSZA METODA NIE JEST POLECANA!
_________________ Niektórym od władzy odbija... cóż poradzić.
Ostatnio zmieniony przez D4ni3l 2007-07-25, 14:44, w całości zmieniany 3 razy
Pojemność:: 240
Imię: Daniel Pomógł: 52 razy Wiek: 22 Dołączył: 21 Gru 2006 Posty: 1393 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-07-25, 14:25
oleq_30, hahahahahaha, a co, uwierzyles w ten post ?
_________________ Niektórym od władzy odbija... cóż poradzić.
Gość
Wysłany: 2007-07-25, 14:31
nie w ten post tylko ten artykół znalazłem gdzies w necie i pamietam go z bardzo starych numerów dwumiesiecznika akwarium .
poza tym byłem zdesperowany
nie w ten post tylko ten artykół znalazłem gdzies w necie i pamietam go z bardzo starych numerów dwumiesiecznika akwarium .
poza tym byłem zdesperowany
cos mi posta wyzej jako gosc zrobiło prosze go usunąć
D4ni3l napisał/a:
oleq_30, hahahahahaha, a co, uwierzyles w ten post ?
i D4ani3L zadne hahahahaha , ja zaczynałem przygode z akwarystyką w czasach gdy ciebie na swiecie nie było . i w zyciu bys nie uwierzyl czym wtedy sie rybki leczyło . Podstawa byl nadmanganian potasu , sól , KMnO4 i niestety ale likwidowanie całych hodowli bo nie wygrywało sie z choroba było czeste , o czyms takim jak MFC , Ichtiosan , Baktopur 10 latkowi sie nie sniło bo tyle mniej wiecej miałem wtedy lat i był rok 1982 -1983 , i tego typu preparaty były nie dostepne.
Tak samo nie było rzaczej prasy , ksiażek INTERNETU skad można byłoby czerpać wiedzę itp
Pierwszy Ichtiosan w małej szklanej ampułce kupiłem jakies 5 lat pozniej jak zaczołem do szkoły do Nysy dojezdzac.
Pojemność:: 80l - w trakcie rozwoju
Imię: Piotr Pomógł: 123 razy Wiek: 24 Dołączył: 27 Cze 2007 Posty: 2072 Skąd: Rciąż/Wawa
Wysłany: 2007-07-25, 19:29
oleq_30 napisał/a:
D4ani3L zadne hahahahaha , ja zaczynałem przygode z akwarystyką w czasach gdy ciebie na swiecie nie było . i w zyciu bys nie uwierzyl czym wtedy sie rybki leczyło . Podstawa byl nadmanganian potasu , sól , KMnO4 i niestety ale likwidowanie całych hodowli bo nie wygrywało sie z choroba było czeste , o czyms takim jak MFC , Ichtiosan , Baktopur 10 latkowi sie nie sniło bo tyle mniej wiecej miałem wtedy lat i był rok 1982 -1983 , i tego typu preparaty były nie dostepne.
Tak samo nie było rzaczej prasy , ksiażek INTERNETU skad można byłoby czerpać wiedzę itp
Pierwszy Ichtiosan w małej szklanej ampułce kupiłem jakies 5 lat pozniej jak zaczołem do szkoły do Nysy dojezdzac.
gratuluje doświadczenia... Teraz jest dużo łatwiej, choć można się zgubić w gąszczu "super preparatów"
_________________ Życie ma cierpki smak, ale ja lubię wytrawne drinki...
Zaraz zaraz ale dlaczego się śmiejecie z tego? Wrzucacie różne inne świństwa do akwarium swojego (czyt. chemie) a jak już ktoś sobie pomyśli z w miarę wiarygodnego źródła, że taka naturalna rzecz jak laska chrzanu może mu pomóc to już się śmiejecie? Ja też gotów byłem uwierzyć i dalej nawet nie wiem czy wierzyć.
_________________ "Nauka i religia nie pozostają w sprzeczności, nauka jest po prostu za młoda aby to zrozumieć"
Ten przepis jest ze strony kucharskiej dla ryb, a pisze na górze że jest on z magazynu akwarium, więc ja w niego wierzę, choć teraz zaczynam mieć wątpliwości.
_________________ Pozdrawiam Dominika
Odważni walczą - sprytni uciekaja. David Belle
Pojemność:: 240
Imię: Daniel Pomógł: 52 razy Wiek: 22 Dołączył: 21 Gru 2006 Posty: 1393 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-07-26, 10:30
oleq_30 napisał/a:
i D4ani3L zadne hahahahaha , ja zaczynałem przygode z akwarystyką w czasach gdy ciebie na swiecie nie było . i w zyciu bys nie uwierzyl czym wtedy sie rybki leczyło . Podstawa byl nadmanganian potasu , sól , KMnO4 i niestety ale likwidowanie całych hodowli bo nie wygrywało sie z choroba było czeste
wiem o tym.
_________________ Niektórym od władzy odbija... cóż poradzić.
oleq_30, hahahahahaha, a co, uwierzyles w ten post ?
i to :
PostWysłany: Wczoraj 14:04 Temat postu:
oleq_30: u mnie włozenie chrzanu do akwarium skończyło sie szybką podmiana wody i reanimacja ryb . podałem pasek wielkosci połowki papierosa na 60 litrów
UWAGA!:
POWYŻSZA METODA NIE JEST POLECANA!
chrzanem tez sie ryby leczyło tylko nie pamietam ile sie tego dawało
Pojemność:: 240
Imię: Daniel Pomógł: 52 razy Wiek: 22 Dołączył: 21 Gru 2006 Posty: 1393 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-07-26, 16:37
oleq_30, poniewaz wtedy wlozenie chrzanu moze sie skonczyc szybka podmiana wody i reanimacja ryb.
Nie polecam tej metody ze wzgledu na to, ze sa inne, skuteczniejsze leki.
oleq_30, skonczmy juz ta dyskusje.
Pozdrawiam!
_________________ Niektórym od władzy odbija... cóż poradzić.
Miałam przez 5 dni ale zjadły mi go zbrojniki. Był to niewielki kawałek miał mniej więcej 6 cm długości i ze 2 średnicy. Nie wiem czy pomógł, w każdym razie nie narobił szkód w moich rybach .
I teraz jest pytanie :
Czy to że nic sie nie stało moim rybkom było nienormalne czy to że nic sie nie stało było normalne ???
_________________ Pozdrawiam Dominika
Odważni walczą - sprytni uciekaja. David Belle
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu e-akwarystyka.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.