Pojemność:: 200l, 25l
Imię: Ola Pomogła: 19 razy Dołączyła: 01 Mar 2008 Posty: 515 Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-09-16, 14:07 Genetyka w akwarystyce
Ten artykuł piszę po to, aby przybliżyć niektórym rzeczy dotyczące dziedziczenia cech. Wbrew pozorom genetyka jest bardzo przydatna w akwarystyce. Dzięki genetyce, możemy mniej więcej wyliczyć, jakiego koloru otrzymamy potomstwo, z pary danych ryb. Nie da się dokładnie tego stwierdzić, w przypadku ryb typowo hodowlanych, ze sklepu zoologicznego, ponieważ nie znamy ich rodziców, ani dziadków. W stu procentach możemy stwierdzić jaką kolorystykę potomstwa otrzymamy, jedynie w przypadku osobników dzikich, lub po prostu że tak to nazwę jeśli mamy ‘drzewo genealogiczne’ osobników, które ‘bierzemy’ to rozrodu.
Więc zaczniemy od podstaw:
genetyka – to nauka o przekazywaniu cech potomstwu, związana jest z pracami badawczymi czeskiego zakonnika Grzegorza Mendla, który w ogrodzie klasztoru w Brnie, prowadził doświadczenia nad dziedziczeniem cech w przypadku grochu zwyczajnego. Jako pierwszy sformułował on prawa dziedziczności, które stały się podstawą nowej dziedziny biologii – genetyki właśnie. Pamiętamy, że drugie prawo, w przypadku pewnych genów, nie jest prawdą, zostało to udowodnione potem, jednak prawa te nadal funkcjonują i tak naprawdę, jeśli zrozumiemy je, zrozumiemy większą część genetyki.
1 prawo:
‘W gametach występuje zawsze tylko jeden allel danego genu’.
2 prawo:
‘Cechy organizmu dziedziczą się niezależnie od siebie’.
gen – podstawowa jednostka dziedziczenia
allele – różne formy genu, jak np. (A, a), które wywołują inne właściwości tej samej cechy (jak np. barwę czerwoną i niebieską).
homozygoty – organizmy które mają takie same allele (np. aa, AA)
heterozygoty – organizmy które mają różne allele (np. Aa)
Wyróżniamy dwa rodzaje homozygot – homozygota recesywna (aa) oraz homozygota dominująca (AA).
I jak to się ma do obliczania kolorystyki potomstwa u ryb? Przedstawię to na przykładzie tak znanej i lubianej ryby, jak bojownik.
Żeby było łatwiej zrozumieć podstawy, nie będę wypisywać rodzaju płetw itp. Na razie skupmy się na kolorystyce.
Więc dajmy na to mamy dwa osobniki: niebieskiego samca i czerwoną samicę. Samicę oznaczamy dwiema literami AA, ponieważ jest ona koloru czerwonego, a kolor czerwony jest cechą dominującą w przypadku bojowników. Samca oznaczamy dwiema literami aa, jako, że jest on organizmem, o homozygocie recesywnej. Dla ułatwienia zrobię ‘drzewko’ genetyczne. Pamiętajmy, że NIE MOŻEMY W STU PROCENTACH STWIERDZIĆ KOLORYSTYKI POTOMSTWA, ponieważ w większości przypadków, na pewno nie znamy przodków ryb, które mamy zamiar wziąć do rozrodu. No to zaczynamy:
P: AA x aa
F1: Aa Aa Aa Aa
F2: AA Aa Aa aa
Czyli jak widać, z tarła czerwonej samicy i niebieskiego tarła, będziemy mieli w F1 (pierwszym pokoleniu) wszystkie osobniki czerwone, natomiast dopiero w drugim pokoleniu (F2), czyli krzyżując (uwaga!) między sobą osobniki blisko spokrewnione z pierwszego pokolenia, otrzymamy mniej więcej ¼ osobników niebieskich (stosunek 3:1).
Właśnie to mają na myśli niektórzy hodowcy, mówiąc o czystej linii. Oczywiście, w przypadku gdy mamy osobniki w 100% nie obciążone wadami genetycznymi itp., możemy krzyżować (na początku!) ze sobą osobniki dosyć blisko spokrewnione. Jednak czy w przypadku ryb, naprawdę mamy w stu procentach pewność, że dany osobnik, nie posiada choroby, która się nie ujawniła u niego, ale jak najbardziej ujawni się u potomstwa? Posłużmy się drzewkiem. Załóżmy że osobnik aa, jest obciążony chorobą genetyczną, nawet jeśli skrzyżujemy owego osobnika z osobnikiem w stu procentach zdrowym (AA) i tak w pokoleniu F2, choroba się ujawni! Dlatego potomstwo z chowu wsobnego rodzi się zdeformowane, często bezpłodne. To jest naprawdę niepotrzebne cierpienie tych ryb. Chowy wsobne, są dopuszczalne tylko w naprawdę ekstremalnych sytuacjach, kiedy to gatunek jest zagrożony wyginięciem itp. Nie potrafię znaleźć więc uzasadnienia dla czegoś takiego, co spotyka się u naprawdę wielu hodowców starszej daty.
Myślę, że nie będę już przybliżać tak skomplikowanych rzeczy jak podziały komórkowe, czy budowa kwasu deoksyrybonukleinowego (DNA). Nie przyda nam się to zbytnio, a tylko namiesza w głowach. Oczywiście, jeśli zajdzie taka potrzeba, mogę to dopisać
W tym przypadku, posłużyłam się przykładem bojowników, jednak przecież to samo możemy zrobić chociażby w przypadku gupików, czy molinezji. Wystarczy znać przodków danych osobników, lub mieć osobniki z odłowu, zrobić drzewko i mniej więcej, mamy wyliczone, co z tego wyjdzie. Za pomocą tych wzorów, można obliczyć nie tylko kolor, ale i kształt płetw czy też inne pożądane cechy.
Mój pierwszy typowo ‘naukowy’ artykuł. Mile widziane wszelkie uwagi i spostrzeżenia
Zapraszam również do dyskusji na temat genetyki w akwarystyce.
Przepraszam za jakość drzewka, tylko takie udalo sie zrobić w wordzie, a niestety żadnego graficznego programu nie mam
Kaziu, proszę o zweryfikowanie Przepraszam, ale dopiero zobaczyłam co napisales na SB
bardzo dobry choć lekko niekompletny artykuł. O genetyce wśród żyworodnych ( specjalnie pisze żyworodnych bo te rybki się najlepiej do tego nadają ) napisano już wiele i miło jest że ktoś na tym forum to zaprezentował .Pamietam jak mając około 11-13 lat wpadłem na taki artykuł w 2 miesięczniku akwarium i sam tego próbowałem Doświadczenie tam zaprezentowane polegało na krzyżowaniu samca gupika z jego córką z miotu efekty były niesamowite , dostałem za to nawet nagrodę (ale to było z 20 lat temu )
Nie popieram rozmnażania ryb że brat z siostra czy ojciec córką to powoduje konflikt genów i ciężkie wady genetyczne w przyszłości. I potem na rynek trafiają akwariowe śmiecie by rybami to ja tego nie lubię nazywać.
Proszę używać ALT i dbać o ortografię. lolek
_________________ Twórca wielu złotych ciach. Przynajmniej jest wesoło ;]
MOJE RYBY KOCHAJĄ METAL
"...Everybody's going to the party have a real good time..." B.Y.O.B.-SOAD
Nie popieram rozmnażania ryb że brat z siostra czy ojciec córką to powoduje konflikt genów i ciężkie wady genetyczne w przyszłości. I potem na rynek trafiają akwariowe śmiecie by rybami to ja tego nie lubię nazywać.
Kazio, a według Ciebie w naturalnych warunkach ktoś bawi się w dobieranie w pary ?
wg Ciebie w jaki sposób uzyskuje się piękne weloniaste jedno czy wielobarwne formy samca gupika które wystawia się np. na wystawach ?
Pojemność:: 200l, 25l
Imię: Ola Pomogła: 19 razy Dołączyła: 01 Mar 2008 Posty: 515 Skąd: Białystok
Wysłany: 2008-09-21, 11:58
Kazio napisał/a:
Nie popieram rozmnażania ryb że brat z siostra czy ojciec córką to powoduje konflikt genów i ciężkie wady genetyczne w przyszłości. I potem na rynek trafiają akwariowe śmiecie by rybami to ja tego nie lubię nazywać.
Kaziu, ja się z Tobą zgodzę. Napisałam jasno w artykule, że według mnie krzyżowanie osobników blisko spokrewnionych to czysta głupota i jak dla mnie - podchodzi to pod znęcanie się. Można oczywiście 'zrobić' jedno pokolenie, przez wsobny, ale naprawdę trzeba mieć pewność, że ryby nie są obciążone wadami, dlatego najlepiej nadają się do tego ryby z odłowu (chociaż i te przecież mogą być obciążone chorobami). Potomstwo z wsobnego najczęściej jest słabe, czasem zdeformowane (w większości, przykładem są molinezje) i najczęściej bezpłodne. Oleq, tak prawdę mówiąc dla mnie gupik to rybka, która rozmnaża się wszędzie i z każdym (tak, wiem jak to brzmi xD). Jeszcze nie zauważylam, żeby w kazirodczym związku gupików urodziły się zdefomowane maluchy Te ryby poprostu są chyba uodpornione na różne wady, z takiego przynajmniej założenia wychodzę. Natomiast we wsobnym molinezji prawie zawsze są zdeformowane maluchy. A jeśli chodzi np. o bojowniki to u zetbe są takie 'wsobne' bojowniki i są bezpłodne. Na temat gupików można dyskutować i dyskutować a i tak niczego nie wyjaśnimy. Ja wychodzę z założenia, że one poprostu się 'uodporniły'
Oleq, tak prawdę mówiąc dla mnie gupik to rybka, która rozmnaża się wszędzie i z każdym (tak, wiem jak to brzmi xD).
Artykuł zatytułowałaś "Genetyka w akwarystyce" i tyczy się on każdej rybki akwariowej , ja użyłem gupika ze względu na jego szybkie i bezproblemowe rozmnażanie.
Nicole napisał/a:
Natomiast we wsobnym molinezji prawie zawsze są zdeformowane maluchy.
Nigdy osobiście się z tym nie spotkałem .Wytłumaczeniem może być już wada która już posiada dorosła ryba użyta jako rodzic który był zmodyfikowany sztucznie.
Nicole napisał/a:
genetyka – to nauka o przekazywaniu cech potomstwu, związana jest z pracami badawczymi czeskiego zakonnika Grzegorza Mendla, który w ogrodzie klasztoru w Brnie, prowadził doświadczenia nad dziedziczeniem cech w przypadku grochu zwyczajnego. Jako pierwszy sformułował on prawa dziedziczności, które stały się podstawą nowej dziedziny biologii – genetyki właśnie. Pamiętamy, że drugie prawo, w przypadku pewnych genów, nie jest prawdą, zostało to udowodnione potem, jednak prawa te nadal funkcjonują i tak naprawdę, jeśli zrozumiemy je, zrozumiemy większą część genetyki.
Wybacz ale to doświadczenie polegało na uzyskaniu jednokolorowych kwiatów fasolki właśnie (czyli cech które miały być przekazane następnemu pokoleniu ) a genetyka w akwrystyce polega i dąży własnie do uzyskania np. wszystkich młodych czerwonych (i jest tu nie ważne czy krzyżujemy bojownika czy gupika.
Nicole napisał/a:
Pamiętajmy, że NIE MOŻEMY W STU PROCENTACH STWIERDZIĆ KOLORYSTYKI POTOMSTWA,
Także to zdanie nijak się ma do prawa zakonnika Mendla na którego sie powołujesz bo jak pisałem wyżej on dążył do uzyskania jednokolorowych kwiatów. (czytaj jednokolorowych ryb , lub rybek np . z jednakowymi kształtem i kolorystyką ogonami )
Gdyby podążać waszym tokiem myślenia to w środowisku naturalnym nie było by już ryb zdrowych i zdolnych do reprodukcji , każda była by już obciążona wadą genetyczną.
zarówno Kazio, jak i Nicole, skoro tak bardzo upierać bedziecie się przy swoim to proszę mi przedstawić symulacje eksperymentu
zakładamy że mamy niebieską samice i czerwonego samca
cel eksperymentu - uzyskanie wszystkich młodych czerwonych
Pojemność:: 102l , 63l , 20l
Imię: Adrianna Pomogła: 12 razy Wiek: 19 Dołączyła: 06 Maj 2008 Posty: 334 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2008-09-21, 15:32
co do gupików. to u mnie mając 2 samców i 3 samice dochowałam się ponad 200 rybek. każda była ze sobą spokrewniona i już przy ostatnich miotach rodziły się rybki które były baardzo krzywe.
od razu pisze ze byłam niedoświadczona i przez to rybki się tak namnożyły bez kontroli i bez "nowej krwi" . na pewno nie chciałam im zrobić krzywdy. a niestety "zatrzymać" ich płodność się nie dało.
co do samego tematu. myślę ze jest on przydatny tylko hodowcom. bo mi osobiście nie zależało by na tym żeby rybki przykładowo były niebieskie. oczywiście gdybym tego bardzo chciała na pewno nie męczyłabym się tak robiąc rożne obliczenia czy coś. mi z miotu rudej platki i czarno rudego samce urodził się biały malec...
Pojemność:: brak
Imię: Marcin Pomógł: 11 razy Wiek: 16 Dołączył: 25 Cze 2008 Posty: 450 Skąd: Ostrów wlkp
Wysłany: 2008-09-21, 16:15
tak samo jest zawsze są geny nie tylko rodziców ale też dziadków itp. ja choduje króliki zacząłem od 3 królików dwa brązowe urodziły szare ale cóż człowiek zanim pozna całą przyrodę na ziemi trochę potrwa
temat niezły napracowałaś się
_________________ "Attero Dominatus Denique Interimo"
co do gupików. to u mnie mając 2 samców i 3 samice dochowałam się ponad 200 rybek. każda była ze sobą spokrewniona i już przy ostatnich miotach rodziły się rybki które były baardzo krzywe.
wez pod uwagę że " krzywe rybki " mogą być efektem sztucznej zmiany genów ( po ingerencji człowieka ) która wyszła po czasie , jak i przerybienia w akwarium 200 sztuk rybek w 102 , 63 , i 20 l to ostre przerybienie,
Imię: Marcin
Nazwisko: Olszewski Pomógł: 404 razy Wiek: 37 Dołączył: 25 Maj 2007 Posty: 6629 Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-09-21, 17:23
Przypominam tylko, że doświadczenia Mendla z groszkiem dotyczyły kilkunastu tysięcy sadzonek i kilkudziesięciu ich pokoleń. Tylko w taki, statystyczny sposób można wyłonić pewne prawidłowości. Dlatego bezpośrednie ich przeniesienie na problem dwóch ryb nie ma większego sensu - bo ciężko nam wyróżnić geny recesywne bądź progresywne u pojedynczego osobnika, a co za tym idzie, określić które cechy (czyli np. kolor) będą przekazane dalej, a które same zanikną.
Co do problemu chowu wsobnego, czyli krzyżowania wewnątrz jednej rodziny - bardzo zbliżonego genotypu. Tak naprawdę, nie ma w tym nic złego samego w sobie, i zwykle, w pewnie 99% przypadków nic złego się nie stanie. Problem polega na propagowaniu się błędów w kodzie DNA. Tak to natura wymyśliła, że jak tata ma błąd w DNA, a mama ma wszystko w porządku ( no albo odwrotnie) i pochodzą z odległych genetycznie rodzin, to błędne DNA zostaje zamaskowane fragmentem prawidłowym. Jeżeli krzyżowanie następuje w obrębie jednej rodziny, są duże szanse że błędny fragment DNA u obu rodziców będzie taki sam, a wtedy nie ma szans na naprawę - i co za tym idzie, pojawią się choroby bądź zniekształcenia genetyczne.
_________________ Zawsze chętnie pomogę... na forum. Załóż nowy wątek!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Firma "Krynski NET" Michał Kryński - właściciel serwisu e-akwarystyka.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za tresc wypowiedzi zamieszczanych przez uzytkownikow Forum. Osoby zamieszczajace wypowiedzi naruszajace prawo lub prawem chronione dobra osob trzecich moga poniesc z tego tytulu odpowiedzialnosc karna lub cywilna.